[96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Awatar użytkownika
Marcinus
Moderator
Moderator
Posty: 4229
Rejestracja: 22 października 04, 10:26
Lokalizacja: Łódź

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Marcinus » 6 stycznia 14, 19:46

Takich ryb zawsze mocno szkoda :(

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 9 stycznia 14, 10:39

Udało mi się zrobić fotkę drugiemu ślimaczkowi, także po pracy wrzucę ;)
Mikroskop też mi przyszedł i siedziałam nad nim dobre 2 godziny by wszystko pooglądać z bliska :P Póki co filmik mojego robaczka z szyby spod obiektywu mikroskopu ;P

http://www.youtube.com/watch?v=MamJjKLQ ... e=youtu.be
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 10 stycznia 14, 08:20

Troszkę spóźniona, ale obiecane fotki dodaję. Pierwszy ślimaczek (właściwie to wypatrzyłam już dwa), jestem na 99% pewna że to Nassarius reticulatus :

Obrazek

Obrazek

Oraz drugi, Homalopoma pilulum:

Obrazek

Obydwa na razie szkód nie wyrządzają, choć o Nassariusa się nie obawiam. Te sobie grzecznie z piachu wychodzą jak poczują jedzonko. Homalopoma zaś na razie zajada glony ze skał, mam nadzieję, że tak zostanie :D

Krewetka pistoletowa (prawdopodobnie) strzela w baniaku nadal, irytując tym mnie, zwłaszcza dlatego, że nie mogę jej wypatrzyć...
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Arczi72
Ikra
Ikra
Posty: 15
Rejestracja: 12 stycznia 14, 20:21
Lokalizacja: Piaseczno

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Arczi72 » 12 stycznia 14, 21:01

Fantastycznie poprowadzony temat. :dzieki:

Nigdy nie miałem do czynienia z akwa morskim, ale ostatnio coraz częściej myślę nad założeniem takiej seteczki.

Karolino, czy możesz podać miesięczny koszt utrzymania Twojego akwa i co się na niego składa. Bez kosztów energii oczywiście. :smile:

Wstawiłbym fotkę, ale nie wiem jak, szukam i szukam, a ty nic nie widać.
Pozdrawiam
Artur

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 14 stycznia 14, 16:17

pw :)
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Arczi72
Ikra
Ikra
Posty: 15
Rejestracja: 12 stycznia 14, 20:21
Lokalizacja: Piaseczno

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Arczi72 » 14 stycznia 14, 17:16

Bardzo dziękuję.

Jeszcze jedno. Co byś zmieniła w swoim akwarium? (sprzęt, akwarium na większe).
Pozdrawiam
Artur

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 26 stycznia 14, 17:26

Zimno, biało i ślisko :P Czyli zima w pełni. Dobrze, że choć w akwarium kolorowo :P
We wtorek bodajże zauważyłam, że mój ukwiał zaczął się dzielić. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tego nie uwieczniła. Szkoda tylko, że nie mam dojścia z boku akwarium, bo tam na pewno był lepszy widok :P

Obrazek
Obrazek

Wieczorkiem były już dwa. I zaczęło się łazikowanie :/ Nie mogły miejsca sobie znaleźć. Oczywiście musiałam poodklejać część korali. W piątek zaś odwiedziłam erybkę po czekające na mnie (jeszcze raz podziękowania) babkę kopiącą, mandaryna i lybię (poprzednia gdzieś zaginęła). Przy okazji kupiłam klej, po który się wracałam (skleroza). Klej wzięłam inny, bo tamta plastelina Aqua scape długa musiała schnąć, żeby się nie odklejała. A po przyklejeniu jakiegoś korala, zawsze przypływał Salarias by sprawdzić czy dobrze to zrobiłam. I prawie zawsze udawało mu się odkleić korala, bo siadał na niego całym swoim ciężarem... Także teraz mam klej pachnący jak super glue z Ecotech. Bardzo mi przypadł do gustu. Nie dość, że szybko schnie, to jeszcze bezbarwny :D

Mandaryn bardzo nieśmiały, jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić:

Obrazek

Jakaś rzadsza pomarańczowa odmiana :)
Babka Valenciennea źle zniosła podróż, coś nie mogła dojść do siebie więc złapałam i nakarmiłam ją porządnie. Chyba poskutkowało, bo dziś już śmiga i przesiewa piasek.

Obrazek

Oprócz tego dokupiłam babkę Cryptocentrus cinctus. Ta znowuż wczoraj miała wieczorem wypadek, bo wyskoczyła z akwarium (już zostało przykryte na razie jakąś pleksą). Znalazłam ją całą siną (właściwie to mąż ją zauważył), szybko wrzuciliśmy ją do wody, po czym trzeba było ją ratować z łapek krewetek czyszczących i trafiła do kotnika. Na szczęście odzyskała kolorki, ale bardzo słabiutka była. Dzisiaj rano stwierdziłam, że chyba już sił nabrała - nakarmiłam ją oczywiście i wypuściłam do akwarium. Całe szczęście małżonek dalej oglądał jak daje sobie radę, bo za chwilę mnie woła, że Salarias ją poszarpał. Mówię, że to niemożliwe, bo przecież on nigdy żadnej nic nie zrobił. Za chwilę patrzymy, a on znowu zagonił biedaczkę w róg, chwycił ją za płetwę i potarmosił... I znowu akcja łapania Salariasa. Ale jego złapać nie da rady jak pojedzony... Także dla bezpieczeństwa babki, z powrotem trafiła do kotnika... I od tej chwili zaczęłam obserwować co robi Salarias. Ciężko mi w to uwierzyć, ale on gnębi te ryby, które pływają podobnie do niego. Błaznom i Pterapogonom nic nie robi, ale babka kopiąca i mandaryn jakiś horror przeżywają. Cały czas podpływa na zmianę do jednej i drugiej - najpierw obserwuje co robią i nagle wpływa im przed pysk niby to w poszukiwaniu jedzenia. Babka wykopała norkę pod skałką z Lobophytonem to do niej wpłynął, żeby ją wygonić! A mandaryna poobserwuje chwilę i kładzie się na nim i przydusza go do piachu, że ciężko mu spod niego wyleźć! Szok. Teraz pojęłam, że poprzednią babkę kopiącą mógł zatłuc zwyczajnie, a poprzedni mandaryn mógł przez niego wyskoczyć, podobnie jak babka Cryptocentrus wczoraj. Pewnie uciekała przed nim w panice. Ech... A taki kochany ten potworek mój był. Najwyraźniej za małe dla niego już to akwarium, że taki terytorialny się stał. Dzisiaj wieczorkiem postaram się go złapać, ale nie wiem co dalej. Szukam mu nowego domu.
Zdjęcie biednej babeczki z kotnika:

Obrazek

Nie udało mi się zrobić zdjęcia Lybii, ani krewetkom Kuekenthali, które też kupiłam do walki z aiptasią, która znowu zagościła w moim baniaczku. I mam nieodparte wrażenie, że polują na nie czyszczące krewetki. Doszły też dwa Tectusy i jeden Turbo.

Do tego z korali (znalazłam jeszcze miejsce :D ):

- Ricordea Yuma

Obrazek

- Ukwiał Cerianthus spp. :

Obrazek

- trawka Briareum - maleńki skraweczek, bo nie mam już miejsca na duże szczepki :P a i tak rozdzielił się na dwie części - także tutaj ta mniejsza :)

Obrazek

- gratisowa szczepka (zapomniałam nazwy)

Obrazek

I mój hit (nazwany przez męża laską Mikołaja, od tych cukierków w paski :D )

- Obrazek

Tu kawałek akwarium, bo na drugim wisi kotnik, także nie ma co oglądać :P no i babeczka robi porządki na piasku, także trochę pływa śmieci :D

Obrazek

I fotka poszukiwacza szczęścia na koniec. Znowu przymierzał muszelkę, ale ponownie wrócił do starej :)

Obrazek

Oprócz tego nosi na grzbiecie nową odmianę ślimaka w moim akwarium :)

Obrazek
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Awatar użytkownika
Marcinus
Moderator
Moderator
Posty: 4229
Rejestracja: 22 października 04, 10:26
Lokalizacja: Łódź

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Marcinus » 26 stycznia 14, 17:59

Fajnie, to wszystko wygląda :) czas już na poważnie pomyśleć o większym litrażu, bo powoli już się nie mieścisz :)

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 26 stycznia 14, 19:04

Najwyżej korale wyjdą i staną obok :P Co do myślenia, to ja już myśleć nie muszę - trzeba remont pogonić :P
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 4 marca 14, 00:12

Nareszcie znalazłam czas by opisać co się wydarzyło ciekawego w baniaczku :)
Oczywiście jak zwykle, muszę się wytłumaczyć, że cały czas myślałam, żeby coś napisać, ale tego czasu tak mało. Przechodząc do sedna, bo jak zwykle zaczynam się rozpisywać...
Dawne dzieje, ale jeszcze nie opisane, to mój krabik Elegansik urządził sobie polowanie na nowego ślimaka Turbo, gdyż zapragnął wziąć w posiadanie jego muszelkę. Co zrobić, przyroda. Miał pełno muszelek, ale tylko je przymierzał, po czym wracał znowu do starej. I tak stało się co miało się stać... Nie pozostało nic innego jak pstryknąć fotki, prędzej czy później i tak by go dopadł. Wrażliwych proszę o zamknięcie oczu.

Obrazek

Następnie Babilonia wyczuła mięsko... I tu rzeź:

Obrazek

Elegansik po godzince miał już nowe lokum:

Obrazek

Zaś jego krewniak pustelnik czaił się do świeżo zrzuconego domku:

Obrazek

Co ciekawego, nie spasował mu i tak sobie dreptał po akwarium jeszcze ze dwa tygodnie, po czym znalazłam jego muszelkę a krabika ani śladu do tej pory :( Obok leżały czerwone szczypczyki i zdaje się, że nie była to wylinka.

Podzielony ukwiał miał się dobrze, nie wiem skąd te dziwne opisy, że po podziale ukwiał umiera. Co prawda, dwa lub trzy dni był wyraźnie osłabiony, ale potem w pełni sił przechadzał się po skałce (depcząc i parząc korale- pożegnałam w ten sposób nową Ricordeę Yumę, która rozpadła się na drobny mak). Ukłony w stronę erybki za przygarnięcie bliźniaka :)

Co do krewetek Kuekenthali, po zabiciu jednej, krewetki lysmata znudziły się polowaniem (fakt, że przekarmiałam je, aby dały biedaczce spokój). Chyba ponad tydzień okupowały skałkę, w której siedziały Kuekenthali. Teraz już straciły zainteresowanie, na szczęście. Także została jedna Kuekenthali i na razie pozjadała większość jak nie wszystkie aiptasie (przynajmniej żadnej nie widzę).

Także Salarias znalazł nowy domek i w moim akwarium zapanował względny pokój. Nie licząc goniących się Pterapogonów, ale nie męczą się nawzajem jakoś mocno, od czasu do czasu jeden pogoni drugiego. I oczywiście mój ślimak nagoskrzelny Pericelis, pogromca tectusów grasuje nadal. Wszamał kolejnego. Nie mam koncepcji na pozbycie się go. Zszarpałam go tyle, że chyba został z niego kawałeczek 5x5mm, więc albo potrafi odrodzić się z takiego skrawka, albo mam kilka osobników. Oczywiście przerażenie wywołują we mnie jeszcze szczypce krewetek Lysmata - ja wiem że one tylko czyszczą, ale ja rąk wolę do akwa nie wkładać. Okropne odczucie.

Tyle do opisania, że więcej tekstu niż zdjęć, musicie mi to wybaczyć :P

Taki numer mi jeszcze małż wywinął - trochę blady się robił, więc wywnioskowałam, że może za mało światła ma i spróbuję go wyżej przenieść na skałkę i zobaczę, czy coś mu się poprawi. Aczkolwiek położyłam go tak na chybił trafił. Koloryt mu się poprawił, więc chciałam poszukać bardziej sensownego miejsca dla niego a tu kiszka. Przykleił się do skały. Co prawda czytałam gdzieś, że tak mają, ale w naturze, a w akwarium zjawisko takie nie występuje. Z góry podziękowania dla autora tego tekstu. No nic, odrywać nie można, żeby go nie uszkodzić, więc sobie został :) Grunt, że zdrowy. Pięknie się otwiera. Pojawiły się na nim tyko małe białe ślimaczki w takich stożkowych muszelkach - pasożyty takie. Trzeba ściągać jak tylko się pojawiają. Tak by się wydawało, że człowiek tyle wie i tyle wyczytał, a tu jednak praktyka to całkiem coś innego. Jak zwykle dzięki za rady dla bardziej doświadczonych akwarystów ;)

Czy coś miałam jeszcze opisać? Hmmm... A tak. Po odprawieniu Salariasa wypuściliśmy babkę Cryptocentrus na wolność. Oczywiście nie pocieszyła się nią długo, bo czyszczące krewetki zaczęły grzebać jej w ranie i wyjadać co lepsze. Ech. Znowu więc trafiła do kotnika. Nie było problemem jej złapać, bo bardzo słabiutka była.
Później babka kopiąca zadowolona z braku prześladowcy zaczęła sobie kopać norkę i podkopała mi pół skały. Minął tydzień, babka Cryptocentrus zaczęła szaleć w kotniku, więc doszłam do wniosku, że chyba już będzie miała siłę opędzać się od szczypców krewetek. Po raz kolejny została wypuszczona i pierwsze co to starła się z babką kopiącą... Choć nie było tragedii bo tylko siedziały na przeciw siebie z rozdziawionymi pyskami i tak kołowały wokół własnej osi. Cryptocentrus odpuściła i chyba był to dobry wybór. Parę dni później zamieszkały w norce wykopanej przez babkę kopiącą i siedzą sobie cały czas koło siebie :) Co ciekawe, tej krewetki pistoletowej co mi strzela w akwarium wciąż nie zlokalizowałam, nie zsymbiozowała się z Cryptocentruem póki co.

Strasznie dziś was zanudzam. Czas na fotki :)

Wciąż fascynuje mnie szorstnik, jest piękny :)

Obrazek

a tu jak dostał porządny kawałek mrożonki:

Obrazek

To fascynujące , myślałam, ze on jakiś niemrawy jest i go pipetką karmiłam. A tu się okazuje, że one sobie świetnie radzą i tymi mackami łapią jedzonko :) można patrzeć i patrzeć na to zjawisko, wrzucę kiedyś filmik :)

Uwielbiająca pozować babka kopiąca:

Obrazek

i druga babeczka z już prawie pogojonym ciałkiem :)

Obrazek
Obrazek

A już wiem co miałam pisać. Przez moją głupotę pożegnałam pomarańczowego mandaryna. Stwierdziłam, że jak Salariasa nie ma to nie będzie miał powodów do skakania i zdjęłam moją zmyślną pokrywę. To był błąd.

Mówią, ze do trzech razy sztuka. Kupiłam więc trzeciego mandaryna. Mam nadzieje, że zagrzeje dłużej miejsce. Przynajmniej lubi pozować :)

Obrazek
Obrazek

Przy okazji jak pojechałam po jedzenie jak zawsze zresztą, nowy domek znalazły dwie iglicznie :) karmię z miłością drobnym planktonem, zawsze wyłączam pompki na chwilę, żeby zdążyły się namyśleć, który kąsek zjeść, także na brak jedzonka nie narzekają. Jedna bardziej upasiona jest, druga troszkę drobniejsza (ciekawe czy to jakiś sposób na odróżnienie płci) i pływają sobie obok siebie, już w sklepie taką parkę tworzyły :) Aczkolwiek bardzo szybko te przecinaki pływają i ciężko o dobrej jakości zdjęcie :)

Obrazek

Oczywiście nie mogłam się oprzeć pokusie kupienia kilku korali, tak, tak - udało mi się znaleźć jeszcze odrobinkę miejsca :D

Favia spp.
Obrazek

Sąsiedztwo ukwiała -Euphyllia (ancora)
Obrazek

i zobaczyłam coś pięknego, co jak się okazało kosztuje fortunę. Nie wiem co ja mam ze sobą, ale nie potrafiłam wyjść bez tego koralowca. Scolymia spp. Był jeszcze zielony, który na początku bardziej mi się podobał, ale jak tylko włożyłam do akwarium czerwonego - zmieniłam zdanie. Wygląda rewelacyjnie.

Obrazek

I po zgaszeniu światła. Głodomorek :)

Obrazek

Obrazek

I tym sposobem zakończyłam kolekcjonowanie korali. Teraz tylko niech rośnie wszystko, byle nie za szybko, bo jeszcze chwila nim będzie drugie... Ta, łatwo powiedzieć, trudniej na tyłku usiedzieć. Muszę przepaskę na oczy kupić jak znowu pojadę po jedzonko...

Doszły jeszcze dwa ślimaki Turbo (polecam super są) , jeden Strombus (fajną ma trąbę :P ) i jeszcze jeden którego nazwy nie znam ani znaleźć nie mogę. Tu nieestetyczne zdjęcie jeszcze w torebce:

Obrazek

A tak, to z mniej ciekawych i przyjemnych rzeczy - zrobił mi się rdzawy nalot na piasku z bąbelkami powietrza (to chyba cyjano było?), ale tylko tam gdzie babka kopiąca piachu nie rusza, tj. koło szorstnika. Na razie odsysam i idąc za radą, wrzuciłam więcej węgla do kaskady.
Poza tym mam multum gąbek, jedne zaduszają mi Zoa i muszę je wyrywać jak chwasty. Poza tym porobiły mi się gloniska jakieś takie pod skałami i tam gdzie mniej światła dociera:

Obrazek

I jeszcze pełno chwastów mi się porobiło tego typu:

Obrazek

Ale co to jest, czy tak ma być podczas dojrzewania itd., nie wiem.

Pomęczyłam was dostatecznie. Fotka całości (rurówka w lasce Mikołaja jest nadal, ale nie lubi fotek, zawsze się schowa)

Obrazek

Miłych snów!
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Awatar użytkownika
osama
Moderator
Moderator
Posty: 10929
Rejestracja: 8 listopada 04, 14:54
Lokalizacja: Wrocław Oława

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: osama » 4 marca 14, 17:27

"Eleganskie" stwory :mrgreen:
Akwaria: 240l---72l Dawno temu: 3x28,8l---112l Plany na przyszłość: 2x870l (145x120x50)
http://www.siepomaga.pl/
Na pewno, naprawdę, od razu, po prostu, na razie, hodowca, reguła, rzadko, żaden, w ogóle, włączać, co najmniej...

Awatar użytkownika
kuba4410
Fish Master
Fish Master
Posty: 1333
Rejestracja: 30 grudnia 13, 11:36

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: kuba4410 » 4 marca 14, 21:19

Lubię te Twoje posty czytać, chociaż o morszczyźnie nie wiem nic :D Ładne stworki ;)

Awatar użytkownika
Carolin
Ryba
Ryba
Posty: 142
Rejestracja: 21 stycznia 10, 08:44
Lokalizacja: Ogrodzieniec

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Carolin » 5 marca 14, 07:41

Dzięki dzięki :P
"Pozory mylą"- powiedział jeż schodząc ze szczotki ryżowej...

Awatar użytkownika
Prospero
Ikra
Ikra
Posty: 18
Rejestracja: 14 marca 14, 00:16
Lokalizacja: Łódź

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: Prospero » 14 marca 14, 00:42

Właśnie przez takie fajne małe baniaczki zaczynam cierpieć na nieuleczalną chorobę morską. :ok: :mrgreen:

à propos Twojego podpisu...

Mówi królik do jeża widząc jedzącego jeża.
- Co jesz?
Na to jeż:
- Co królik?
Obrazek

Obrazek

JaCoOoOoS
Narybek
Narybek
Posty: 48
Rejestracja: 20 marca 13, 20:33
Lokalizacja: Słupsk

Re: [96l] Moja pierwsza mini rafka :)

Postautor: JaCoOoOoS » 9 maja 14, 02:40

Witaj Karolino. Co tam się u ciebie w zbiorniq działo przez te ostatnie 2 miesiące? Zaglądam tu i zaglądam w nadziei na jakieś nowe relacje, a tu taka posucha troszque. :) Coś padło, coś się urodziło? Jakieś przemeblowanie, może przesiadka na ten większy zbiornik?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości