Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 15 grudnia 17, 11:08

Witajcie!

Długo szukałam jakiegoś działu gdzie będę mogła podzielić się problemami z moim akwarium i chyba wreszcie trafiłam. Zaczynam dopiero przygodę i pomalutku wdrażam się w wszystkie tajniki akwarystyki, podczytuję o różnych sprawach tu i ówdzie i chętnie przyjmuję wszelkie porady, bo jak wiadomo chcę dla rybek jak najlepiej.





Jako mała dziewczynka zderzyłam się już z akwarium, ale kiedy weszłam w dorosłe życie to po mojej dawnej pasji zostały tylko książki. Książki te zainteresowały ogromnie moje 4 letnie dziecko - zaczęła je maniakalnie oglądać, wybierać rybki i rzucać co chwila "kup mi, kup mi". Ponieważ w to weszła dość starannie i poradniki czytaliśmy prawie jak bajeczki to stwierdziłam, że może faktycznie warto w to pójść i podjęłam decyzję, że na mikołajki zamiast kolejnej tony zabawek dostanie swój pierwszy zbiorniczek.
Wymierzyłam więc szafkę i stwierdziłam, że w sam raz będzie akwarium gdzieś między 30 a 40 litrów.
Długo szukałam i nie mogłam znaleźć - w sklepach był dość słaby wybór, a jak już coś się natrafiło to gotowe zestawy rzędem 300 zł za 20 litrów. Potem ruszyłam do szklarza, ale i tu poniosłam porażkę - krótko mówiąc chodziłam do niego dzień w dzień a jego nie było ani w zakładzie ani pod telefonem.
Nie zdążyłam. Miałam cały sprzęt ale bez szkła. Z ratunkiem przybył mój tato i przyniósł z garażu jakieś stare akwarium z którego kiedyś korzystałam. Zalałam, włożyłam sprzęt, roślinki i na mikołajki na stoliku stanęło malutkie około 20 litrowe akwariumko.
Radości dziecka nie było końca, spokojnie wytłumaczyłam, że woda musi się przefiltrować i wtedy kupimy rybki. Mój plan był jasny - filtruje się woda, młoda ogląda i się uczy, a ja w tym czasie dalej szukam większego akwarium i gdzieś między świętami a nowym rokiem kupujemy kilka rybek pasujących nam do warunków w zależności od tego co młoda sobie wybierze.
Dziecko zrozumiało, dorosły umysłowo zdrowy człowiek nie zrozumiał. Tak więc po 5 dniach tato kupił dziecku 3 gupiki - 2 samce i 1 samicę.
Zderzyliśmy się z planami w ten sam dzień - ja weszłam z nowym akwarium ( 50l, z pokrywą i oświetleniem, nabyte z drugiej ręki) , a oni już siedzieli i oglądali rybki noszone cały dzień w worku na zimnie po czym jednym chlustem wlane do ciepłego akwarium. Następnie dla ożywienia wsypali im pół akwarium pokarmu , który szybko rozłożył się i zrobił jeden wielki smród i brud.
Rzecz jasna rybki nie przeżyły :(
Z całości została tylko samica, która też miała się kiepsko, ale minął już ponad tydzień i może uda mi się ją wyprowadzić na prostą.

Obecnie wygląda to tak, że rybka jest w małym akwarium ok 20 l z wyposażeniem. Tam dochodzi do siebie, obserwuję ją czy jest zdrowa i szykuję się na nowy domek dla niej. Nie do końca wiem jak rozwiązać kwestię tego że były 3 rybki, a została 1 ( dziecko nie wie, że straciły życie, jest pewne że się gdzieś schowały). Niektórzy mi radzą, żeby zwyczajnie z końcem tygodnia dokupić 2 podobne rybki i udawać że nic się nie stało. No nie wiem...
Póki co jest jak jest, dziecko do końca tygodnia jest na wyjeździe u dziadków na wsi, więc mam chwilę do przemyślenia.

A duże filtruje się zalane jeszcze bez niczego.

Zbiornik ok 50l
Dlugosc: 60 [cm]
Szerokosc: 30-35 [cm] ( profilowane)
Wysokosc: 30 [cm]
Filtr Aquael Fan 1 Plus
Grzałka - Diversa 50 Thermo Plus

I z danych póki co tyle, bo nic więcej tam nie ma póki co. Wrzuciłam skałkę i łupkę z kokosa, teraz będę przerzucać rośliny. Wszelkie porady co do urządzania chętnie przyjmę.

Awatar użytkownika
wespazjan
Akwarysta
Akwarysta
Posty: 644
Rejestracja: 24 grudnia 16, 11:36
Lokalizacja: Czarnków

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: wespazjan » 15 grudnia 17, 11:35

Tacie po głowie dać. On nie tylko uśmiercił rybki. On ukręcił łeb fajnej akcji wychowawczej, która z tego co widzę szła dobrze.
Ale chyba tak to jest z facetami. Duże dzieci (wybaczcie, panowie :p).
Jedna babka też tu miała problem, bo jej mąż się rządził w akwarium i robił to bez głowy.
Mi mąż marudzi, że ma kilka tygodni na puste akwarium patrzeć. To, że sam nic do niego nie wpuszcza zawdzięczam tylko faktowi, że kompletnie nie ma czasu i sposobności kupić.

Nie wiem, jak tu wybrnąć z sytuacji. Wymiana potajemna rybek może sprawić, że mała, która zaczęła się tematem interesować dość poważnie czasem wbije sobie do głowy na resztę życia, że czekanie i czytanie o zwierzętach zanim się je kupi jest dla frajerów. A powiedzenie prawdy ciut zbyt brutalne jednak.

A może spróbować wytłumaczyć, że za szybko były wpuszczone, mogły się od tego rozchorować, wiec tymczasowo je zanieśliście do kogoś, kto je przechowa i odbierzecie je za jakiś czas? I wtedy kupić jak najbardziej podobne? Nadal kłamstwo, ale przekazujące małej akwarystyce, że te rady z książek nie są bajkami.
Obrazek

Awatar użytkownika
barttsw
Aqua Rodzina
Aqua Rodzina
Posty: 8254
Rejestracja: 4 maja 15, 11:44

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: barttsw » 15 grudnia 17, 11:44

wespazjan pisze:Ale chyba tak to jest z facetami. Duże dzieci (wybaczcie, panowie :p).
Agata nie wybaczam :P
a tak serio to typowy objaw bo po co ma stac akwarium ze samą wodą
i tu cie autorko z gory ostrzege nie przekarmiajcie ryb raz dziennie karmienie 1-2 razy w tyg glodowka
i proponuje kupic mrozonki (byle nie ochotke) i delikatnie karmic ryby wam się odwzieczą
a co do samych ryb dobrac odpowiednie warunki do panujących warunków w zbioriku a nie ze np dziecko chce skalara bo to czesty objaw

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 15 grudnia 17, 12:44

wespazjan

No niestety, u mnie męska część rodziny to są spec-eksperci od akwarystyki, do czasu jak im na żywym przykładzie się nie przekonają, że nie jest jednak tak jak stwierdzili. A moje akwarium to dla nich wielka fanaberia. PO CO od razu 50 litrów, jak dziecku by słoik wystarczył... :roll:


Myślę, że akcja nie ma jeszcze ukręconego łba.
Młoda wyjechała na tydzień do dziadków, jak wyjeżdżała to były 3 rybki - jedna umarła w dzień jej wyjazdu ( ta była najbardziej bojaźliwa, więc dziecko samo wywnioskowało , że rybka się chowa) , druga dzień później i tego już nie widziała.Nie wie o niczym, widziała duże akwarium, ale nie było jeszcze wtedy napełnione. Przyjedzie na "gotowe", muszę jej tylko to ustabilizować jakoś żeby miała już z górki.

Ja też nie wiem jak wybrnąć. Fajnie by było żeby się nie zraziła że rybki jej szybko umarły, ale nie chcę też zrobić krzywdy następnym kupując je za szybko. Może i faktycznie ta wersja że wzięła je pani doktor , wyleczy i odda, jest najlepsza... Spróbuję.

Młoda jest bardzo wrażliwym na zwierzęta człowieczkiem. Przygarniamy czasem jakies zwierzaki z ulicy i za każdym szlocha. Po dziś dzień prosi mnie żebyśmy odzyskali jakoś psiaka i kota którego wydaliśmy do nowego domu :cry: . W rybki się bardzo zaangażowała, szczególnie, że to właściwie jej pierwsze prawdziwe własne zwierzątko. Ma być fajnie.



barttsw
Tak, wiem, muszę zwrócić uwagę na karmienie i poinstruować młodą ile ma sypać. Kupiłam nawet pływający karmniczek, ale widzę że nie podziała jak chodzi o suche, żywe dokupię :)
Nasza rybka ogólnie dziwnie je. Przynajmniej mi się tak zdaje. Chwyta tylko najdrobniejsze kawałki płatków, te większe zostawia i muszę je wyławiać. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, moje poprzednie ryby normalnie łapały płatek i targały sobie na mniejsze. Obserwuję ją jeszcze pod tym kątem.

W związku z tym myślę o jakiejś ekipie czyszczącej do dużego akwarium żeby się ustrzec problemu pozostającego jedzenia. W małym akwarium dałam przyzwolenie na życie ślimaków, które przyniosłam z czymś ze sklepu. Młoda już się z nimi zaprzyjaźniła, obserwowała je godzinami jak w akwarium nic nie było. Póki co w małym akwarium mogą sobie być. Za to w dużym akwarium już się nie zgadzam na ślimaki, bo chcę mieć ładne roślinki .
Tylko co kupić?
Kiryski? Ampularie?
Chodzi o to żeby ktoś z dna zbierał pokarm w razie wu.

A co do skalarów - w życiu!
Znam trochę wymagania poszczególnych ryb i wiem, że nie chodzi o to żeby mieć tylko dbać.
Wszelkie chcenia dziecka załatwiam prosto - otwieramy książkę i czytamy. Jeśli nie pasuje to mówię wprost że nie pasuje, że nam rybka umrze, a tego przecież nie chcemy.
Stawiamy na proste rybki dla początkującego - póki co mamy omówione gupiki i młoda będzie sobie w nich wybierać.

Awatar użytkownika
barttsw
Aqua Rodzina
Aqua Rodzina
Posty: 8254
Rejestracja: 4 maja 15, 11:44

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: barttsw » 15 grudnia 17, 12:57

w akwarium slodkowodnym niema czegos takiego jak ekipa czyszczaca są rece akwarysty
a kiryski czy ampularie to naprawde brudasy
Foxowa pisze:PO CO od razu 50 litrów, jak dziecku by słoik wystarczył...
ja bym zapytał tylko 50l :D
Foxowa pisze:Młoda jest bardzo wrażliwym na zwierzęta człowieczkiem. Przygarniamy czasem jakies zwierzaki z ulicy i za każdym szlocha. Po dziś dzień prosi mnie żebyśmy odzyskali jakoś psiaka i kota którego wydaliśmy do nowego domu . W rybki się bardzo zaangażowała, szczególnie, że to właściwie jej pierwsze prawdziwe własne zwierzątko. Ma być fajnie.
nie zmarnuj tego bo podejscie jest narazie na duzy plus
polecam duzo czytać szczegolnosci o rybach
Foxowa pisze:Tak, wiem, muszę zwrócić uwagę na karmienie i poinstruować młodą ile ma sypać. Kupiłam nawet pływający karmniczek, ale widzę że nie podziała jak chodzi o suche, żywe dokupię
Nasza rybka ogólnie dziwnie je. Przynajmniej mi się tak zdaje. Chwyta tylko najdrobniejsze kawałki płatków, te większe zostawia i muszę je wyławiać. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, moje poprzednie ryby normalnie łapały płatek i targały sobie na mniejsze. Obserwuję ją jeszcze pod tym kątem
jak juz masz to zuzyj ten pokarmn(fastfood) ale juz mozesz sie zaopatrzyc w mrozonki na poczatek wystarczy ci jeden rodzaj solowiec on tez ma wlasciwosci oczyszczajace z fastfooda
na poczatek 1/4 kostki dziennie tylko najpierw podziel potem rozmrazaj nie na odwrot

Awatar użytkownika
wespazjan
Akwarysta
Akwarysta
Posty: 644
Rejestracja: 24 grudnia 16, 11:36
Lokalizacja: Czarnków

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: wespazjan » 15 grudnia 17, 14:17

mrożonki są też fajniejsze dla dziecka. Jak u mnie jest małe kuzynostwo to się strasznie ekscytują patrząc, jak potrząsam sitkiem w wodzie, żeby wytrząsnąc jedzenie. Sucha karma nie jest taką atrakcją :P
Obrazek

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 15 grudnia 17, 22:39

Przy najbliższej okazji zakupię.
Nawet ostatnio o tym myślałam, ale jakoś sobie odpuściłam.
A co z żywym żywym?
Pamiętam, że kiedyś było tego pełno. Teraz nawet pytałam w kilku sklepach i nie mieli.
Ogólnie widzę, że akwarystyka w sklepach zoologicznych leży, dawniej to nawet w najmniejszym najpodlejszym sklepiku były rybki i akcesoria, a teraz jakoś tego już nie prowadzą.
Potrzebuję dokupić jeszcze kilka rzeczy i nie ma zbytnio gdzie wybierać, pozostaje albo net albo galerie...
Ewentualnie można zaczekać na giełdę i podjechać pozerkać.

Do tego interesują mnie bardzo roślinki, bo przesadziłam je do dużego zbiornika i jest jakoś łyso :lol:
W małym było gęsto :
Obrazek

Bardzo mi się podobała ta trawka biało-zielona. Wyczytałam, że to zielistka i że nie nadaje się do akwarium. No cóż, faktycznie chyba, bo kiedy wyjęłam ją z koszyka to się okazało że ma przegnite korzonki, potem już tylko było gorzej. Myślałam, że to moja wina, ale poczytałam internety i ludzie piszą to samo. Cóż, szkoda.

Do tego mam nadwódkę jakiejś czerwonej odmiany ( hygrophila angustifolia), która też była bardzo słabo ukorzeniona i właściwie to korzonki zostały w gąbce... Bakopę (bacopa crenata) i moczarkę argentyńską (egeria densa), z giełdy też przynieśli kilka pistii.
Chciałabym czymś zagęścić moje akwarium, myślę o jakichś prostych roślinkach typu nurzańce itd, które sie szybko rozrosną, a nie będą potrzebowały zbytniego zachodu.


Obrazek
Te zdjęcia są beznadziejne, bo to komórkowe ujęcia nocne z malutką żaróweczką ledową.

W każdym razie wrzucam je na wstęp i mam nadzieję, że ostatecznie zaskoczę pięknymi ujęciami moich rybek :).

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 17 grudnia 17, 23:07

Dostałam dziś do akwarium korzeń. Podpowiecie mi jak najskuteczniej sprawić żeby zatonął?

Awatar użytkownika
barttsw
Aqua Rodzina
Aqua Rodzina
Posty: 8254
Rejestracja: 4 maja 15, 11:44

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: barttsw » 17 grudnia 17, 23:12

moczyc, innej metody nie ma

Awatar użytkownika
wespazjan
Akwarysta
Akwarysta
Posty: 644
Rejestracja: 24 grudnia 16, 11:36
Lokalizacja: Czarnków

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: wespazjan » 17 grudnia 17, 23:16

Czytałam masę rad o gotowaniu, hartowaniu itd. nic to nie dało. I tak potrzebował prawie pół roku w wodzie żeby tonąć.

Najłatwiej obciążyć kamieniem.
U mnie odpadało że względów estetycznych. Przywiązałam z obu stron korzenia żyłki a na środku między nimi blaszkę-nierdzewkę. Ją zakopałam głęboko w podłożu i była "kotwicą" dla korzenia.
Obrazek

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 17 grudnia 17, 23:20

Póki co moczy się w misce. A podstawka od doniczki zasypana żwirem jak się sprawdza?


Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 17 grudnia 17, 23:37

Myślałam o plastikowej, ale w sumie ceramiczną też mam.

Pokombinuję. Mam tez w akwarium jakąś skałkę, może nią uda mi się obciążyć korzeń. Jest gwarancja, że po pewnym czasie zatonie czy może być tak że nie zatonie nigdy?

Awatar użytkownika
barttsw
Aqua Rodzina
Aqua Rodzina
Posty: 8254
Rejestracja: 4 maja 15, 11:44

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: barttsw » 17 grudnia 17, 23:43

wlanie nie dawaj ceramicznej
zatonac zatonie tylko to jest loteria ile czasu to trwa

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 25
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 17 grudnia 17, 23:53

Możesz wyjaśnić dlaczego właściwie?
Przecież do akwarium wsadza się masę ozdób ceramicznych (chyba). Ja mam ceramiczną skałkę-domek i korzeń do którego można wpłynąć, ale nie wsadziłam ich póki co. Tzn wsadziłam, fragment, bo korzeń ceramiczny oczywiście mojemu dziecku spadł przy myciu i pękł na dwie części. Mniejszą więc starannie oczyściłam i wetknęłam w podłoże w małym akwarium, bo po przeniesieniu roślinek zrobiło się goło.
Rybka z niego jakoś specjalnie nie korzysta, ale zawsze to kryjówka w razie czego.
Ogólnie z rybką jest coraz lepiej, chyba już będzie mogła niebawem zmienić lokum na większe.
Jak myślicie, przerzucić ją już do dużego akwa?

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości