Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Awatar użytkownika
pimowo
Ryba
Ryba
Posty: 255
Rejestracja: 4 sierpnia 18, 18:40

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: pimowo » 6 września 19, 14:07

Pomysł z samiczkami jest OK, ale jest jedno małe ale... Masz troszkę małe akwarium :(
Samiczki są dużo bardziej ruchliwe niż samczyk. Mam u siebie samczyka i dwie samiczki w akwarium 300l i powiem Ci, że czasami są ostre gonitwy, ale głównie samiczek. Samiec czasami pozwala paniom podpłynąć do siebie, ale przeważnie przegania je ze swojego rewiru.
Moje nowe hobby:
300l Ogólnie misz-masz

Foxowa
Narybek
Narybek
Posty: 36
Rejestracja: 13 grudnia 17, 08:35

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Foxowa » 6 października 19, 20:07

Pòki co odpuszczam sobie ten pomysł, bo młoda nie namawia to ja też się nie palę.

Szczegòlnie, że trochę miałam co do Jeffreya obawy , bo strasznie był flegmatyczny i zaczęłam się zastanawiać czy aby on zdrowy. W dodatku po zakupie zauważyłam że robią mu się ciemne końcówki płetw i przeraziłam się że coś go łapie i obserwowałam go z przerażeniem.
Ale minęło trochę czasu i nic się nie dzieje, więc chyba jednak taka jego natura.

Obrazek

Ogòlnie sukienka mu zrobiła się ciut pokaźniejsza. Nawet okazało się że pròcz wiszenia w 'krzakach' umie majwstatycznie przepłynąć i usztywnić płetwy. Coraz częsciej widzę jak przegląda się w swoim odbiciu.

Przestał ekscytować się krewetkami, ktòre coraz śmielej wychodzą i się pokazują. Naliczyłam ich 8, w tym są czerwone, ròżowe, niebieska , brazowa, czarna. Młoda jest krewetkami zachwycona.

Skądś wyskoczyło nam też kilka maleńkich gupików i jeden z nich wybarwił się na samca endlera. W sumie cieszę się, bo już tak pusto było. Reszta bez zmian.

Dulka
Narybek
Narybek
Posty: 38
Rejestracja: 2 lutego 19, 15:46

Re: Od klęski do sukcesu. Moje pierwsze akwarium.

Postautor: Dulka » 6 października 19, 20:49

Co do zmiany podłoża to ja mam taką radę - kup w końcu. jak już będziesz je miała to w końcu zmienisz, bo tak to można odkładać w nieskończoność.
I uważałabym na samiczki bojownika. Nawet jeśli zmienisz litraż to o ile nasz Kumpel też jest taką ciapcią, z wyjątkiem polowań na małe zbrojniki :oops: , to samiczki które się nam trafiły to totalna porażka. Dwa diabły w kółko musiałam rozdzielać po wazonach (uprzedzam, zakryte, prostopadłościenne 10l z filtrem), bo na zmianę urządzały na siebie nagonki, dodatkowo atakowały od tyłu otoski, a na danio polowały tak, że pływały z nimi w zębach po całym akwarium jak pies z kością, no i zagryzły jednego kiryska. Bojownik mimo tego nie zwracał na nie uwagi.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości