Nieszczęsne strefy beztlenowe

Regulamin forum
Jeżeli chcesz pomocy lub rady związanej z uprawą roślin akwariowych powinieneś udzielić niezbędnych informacji o swoim akwarium i sposobie jego prowadzenia. TUTAJ jest dostępny wzór tworzenia nowych tematów.
Awatar użytkownika
Allex
Ryba
Ryba
Posty: 308
Rejestracja: 17 lipca 05, 20:25
Lokalizacja: Poznań

Nieszczęsne strefy beztlenowe

Postautor: Allex » 23 sierpnia 07, 14:48

Do podzielenia się moimi doświadczeniami zmusiła mnie wypowiedź na innym forum.

Pewnie wielu z Was słyszało o nich, czytało na ich temat albo miało osobiście kontakt. Często można spotkać na forach dziwne, niesprawdzone i sprzeczne informacje powtarzane bez zastanowienia. Są obwiniane za róże niepowodzenia i uznawane za zło absolutne choć są zupełnie naturalnym zjawiskiem. Chciałbym tutaj przybliżyć trochę temat i chciałbym poznać Waszą opinię.

Czym właściwie są strefy anoksyczne? W skrócie to środowisko o zubożonej lub zerowej zawartości tlenu. Mogą powstać zarówno w atmosferze, w środowisku wodnym jak i pod ziemią (np. w glebie). W przypadku pewnej ilości tlenu możemy mówić o środowisku suboksycznym. W racji ogólnej tematyki skupmy się na tych strefach, które powstają w zbiornikach wodnych. Co jest z reguły wymagane do ich powstania? Jakiś rodzaj podłoża, materia organiczna i organizmy ją rozkładające. Zwykle są to bakterie, które zasiedlają zarówno naturalne zbiorniki wodę jak i sztuczne środowiska typu akwariów. Słysząc pojęcie "cykl azotowy" mamy z reguły na myśli bakterie utleniające jony amonowe i azotyny czego końcowym produktem są mniej szkodliwe azotany. Nie na tym jednak cykl azotowy się kończy. W procesie utleniania bakterie zużywają tlen powodując tym samym powstanie warunków idealnych dla innych gatunków bakterii denitryfikujących (Bacillus denitrificans, Pseudomonas denitrificans, Paracoccus denitrificans, Thiobacillus denitrificans), które redukują azotany do wolnego azotu atmosferycznego. Siedliskiem tych bakterii jest z reguły filtr, a raczej jego zubożona w tlen część, jak i podłoże. Innymi zjawiskami towarzyszącymi występowaniu stref to CO2 i H2S powstające z rozkładu materii organicznej. Same strefy są najczęściej barwy czarnej lub szarej co wskazuje na dużą zawartość nieutlenionej materii organicznej. Niewielka ilość wolnego tlenu nie musi być spowodowana rozkładem dużej ilości organiki. Równiej słaboprzepuszczalne podłoże ma wpływ. Niemniej chciałbym pokazać, że nie mam na mysli tu piaszczystego dna, które przez wielu jest wręcz synonimem stref anoksycznych. Każda substancja, która zmniejsza przepływ wody może je wytworzyć, np gąbka, zeolit, ceramika, spieki itp. Sama średnica ziarn w podłożu ma mniejsze znaczenie. Możemy mieć jedną wielką strefę redukcyjną w stagnującym żwirodennym bajorze, a nie spotkamy jej w rzece o piaszczysto-pyłowym dnie. To kwestia przepływu, a tym samym natlenienia, wody. Inne czynniki przeciwdziałające powstawaniu stref to bioturbacja organizmów żerujących w osadzie (świderki i niektóre przekopujące dna gatunki ryb) i obecność roślin. Jak zaraz przedstawię to nie strefy beztlenowe ponoszą winę za złą kondycję roślin. Również miąższość dna nie ma znaczenia. Warunki mogą powstać na głębokości 15 cm (skąd taka wartość? z pewnego forum) jak i kilku mm. Czasami występują już ponad samym dnem.

Na początek przedstawię fragment dna mojego zbiornika. Średnia miąższość dna wynosi około 4 cm. Jest zbudowane z drobnego i średniego piasku rzecznego z niewielkim dodatkiem frakcji żwirowej. Z racji tego nigdy nie odmulam podłoża w typowo "żwirowy" sposób, czyli wzruszając dno odmulaczem. Właściwie to tylko zlewam wodę nie czyszcząc dna w ogóle. Tym zajmują sie ślimaki. Uprzedzam, że nie mam ich aż tak dużo. Jest ich może z kilkadziesiąt, ale wciąż utrzymują populację na tym samym poziomie. Liczna obsada ryb, krewetek i również samych ślimaków powoduje nagromadzenie sporej ilości materii organicznej. Teoretycznie całe podłoże powinno na pewnej głębokości stanowić strefę anoksyczną. W praktyce jest inaczej.

Zdjęcie fragmentu podłoża mojego zbiornika zostało zrobione 17.08.2007. Widać zabarwioną na ciemno strefkę. Wcześniej była 2x większa i powstała po restarcie zbiornika. Była jednolita, sięgała centymetr wyżej i rozciągała sie na boki. Niestety nie mam zdjęcia z tego okresu, musi wystarczyć to. No i nie było jeszcze korzeni roślin.

To samo miejsce prezentujące się 23.08.2007. Jak widać strefka zmniejszyła swoje rozmiary i została bardziej poprzerastana przez korzenie. Czemu zwracam na to uwagę? Ponieważ powszechnie panuje opinia jakoby rośliny gniły i marniały w takich warunkach. Jak widać nic podobnego nie ma miejsca. Właściwie to strefa zaczyna zanikać od korzeni. Roślina jest odpowiedzialna za jej zanik.

Czemu tak jest? Zastrzegam, że nie jestem botanikiem ani biochemikiem, ale sprawa wydaje się prosta. Korzenie roślin transportują tlen, który następnie przenika do osadu. Rośliny potrafią również wchłaniać nimi CO2, który może występować w podłożu. Możliwe również, że rośliny przy pomocy bakterii i glonów rozkładają materię organiczną wykorzystując strefy jako swego rodzaju "nawóz". Bez względu na to co robią efekt jest widoczny. Rośliny przyczyniają się do usuwania stref beztlenowych, a nie są przez nie niszczone. To często powtarzana bzdura, która na ma przełożenia na praktykę. Winę za złą kondycję roślin ponoszą wg mnie dwie rzeczy - złe (przeważnie zbyt słabe) światło i złe nawożenie. Same strefy nie mają praktycznie znaczenia.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do kondycji moich roślin o prezentuję zdjęcie poniżej. Mój ocelot od tygodnia regularnie codziennie wypuszcza jeden nowy kwiat.

Obrazek

Chciałbym poznać Wasze zdanie. Zapewne wielu z was miało kontakt ze strefami, niektórzy robili pewnie z ich powodu restart. Może sie mylę i moje zbiorniki są wyjątkowe? Wątpię. ;) Sądzę, że to zjawisko znacznie bardziej powszechne niż wielu zdaje sobie sprawę. Przypuszczam, że strefy anoksyczne z łatwością powstają w zbiornikach z podłożem typu AquaSoil Amazonia albo Floran. Niestety są one z natury czarne i nie da się tego zaobserwować. Twierdzę jednak, że sytuacja wygląda następująco. Ktoś zakłada akwarium, kupuje ładne rośliny ze sklepu i je sadzi. Roślinki po miesiącach zaczynają marnieć (bo jakże mają rosnąć przy firmowo montowanych świetlówkach), więc trzeba lać litry nawozów. To zupełnie je dobija i zmusza do zrobienia restartu. W czasie wymiany podłoża akwarysta widzi, że cały piach/żwir jest czarny i śmierdzi i już widzi winnego. Stąd ta zła sława.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami i pomyślcie się zamiast automatycznie powtarzać plotki, które nie muszą być prawdziwe. Czasami warto zastanowić się samemu i następnym razem nie popełniać tego samego błędu.
Ostatnio zmieniony 7 lipca 09, 14:19 przez Allex, łącznie zmieniany 3 razy.

Wróć do „Rośliny”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 3 gości