Mineralizacja ziemii.

Regulamin forum
Jeżeli chcesz pomocy lub rady związanej z uprawą roślin akwariowych powinieneś udzielić niezbędnych informacji o swoim akwarium i sposobie jego prowadzenia. TUTAJ jest dostępny wzór tworzenia nowych tematów.
Awatar użytkownika
spider72
Ryba
Ryba
Posty: 150
Rejestracja: 27 lipca 09, 19:53
Lokalizacja: Wick, Szkocja

Mineralizacja ziemii.

Postautor: spider72 » 10 września 09, 21:01

Materiał oparty głównie o artykuł Aarona Talbott'a z numeru 4/2008 Aquascaping World.


Wykorzystanie ziemi uprawnej lub doniczkowej jako podłoża nie jest nowym pomysłem. Akwaryści używali tej metody do uprawy zdrowych roślin wodnych przez dziesięciolecia. Jednakże, ta metoda wydaje się stwarzać pewne problemy, a mianowicie plagi glonów, wynikające ze zbyt silnego oświetlenia. Występuje to zwłaszcza zaraz po założeniu akwarium z wykorzystaniem tego typu podłoża. Glony te, są prawdopodobne rezultatem nadmiaru substancji odżywczych, które są uwalniane w czasie rozkładu substancji organicznych obecnych w ziemi. Rozkładająca się materia organiczna nie jest biologicznie dostępna dla roślin wodnych. Gdy zbiornik dojrzewa, glony zanikają powoli, gdyż substancje organiczne w ziemi kończą swój rozkład.
Wcześniejsza mineralizacja ziemi pomaga przyspieszyć rozkład materiałów organicznych w niej zawartych. W zamian mineralizowana ziemia pozwoli skrócić początkowy okres plagi glonów, który wielu akwarystów doświadcza, gdy używa ziemnego podłoża. Mineralizacje ziemi powodują bakterie, enzymy i inne mikroorganizmy glebowe mające dostęp do tlenu w wilgotnym środowisku. Mikroorganizmy rozkładają substancje organiczne zawarte w ziemi na biologicznie dostępne minerały. Dodatkowa korzyścią jest to, ze te nowe biologicznie dostępne formy składników pokarmowych są zazwyczaj dostępne dla roślin i niedostępne dla glonów.
W recepturze na mineralizowana ziemie jest jeszcze kilka innych składników. Glina dostarcza źródła żelaza. Glina również służy do związania ziemi jako czynnik spajający. Gdy rośliny są wyrywane lub przesadzane, dodana glina pomoże ziemi opaść z powrotem na dno zbiornika. Dodając dolomitu pod podłoże zapewnimy roślinom niezbędny wapń i magnez, które są konieczne do zdrowego wzrostu. Wapń i magnez, zawarty w dolomicie również zapobiegnie nadmiernemu zakwaszaniu ziemi. Na koniec możemy tez dodać rozpuszczalnego w wodzie potasu, np. K2SO4, jako początkowe źródło potasu.

Krok 1, potrzebny duży pojemnik (plastikowy lub gumowy)
Umieść ziemie w pojemniku i zalej ja woda, tak, aby lustro wody znajdowało się kilka centymetrów powyżej powierzchni zalanej ziemi. Należy użyć ziemi bez dodatków nawozowych, które często występują w sprzedawanej ziemi do kwiatów.
Zamieszaj ziemie ręką, aby porozbijać większe kawałki i aby woda dotarła do całej objętości ziemi. Zostaw tak namoczona ziemie na dzien. lub dwa. Później zlej delikatnie wodę znad ziemi i dolej z powrotem tak dużo wody ile tylko się zmieści w pojemniku i zamieszaj. Poczekaj, aż ziemia osiądzie na dno i znowu zlej wodę z powierzchni. Ten proces płukania usunie ewentualne resztki nawozów i innych szkodliwych związków rozpuszczalnych w wodzie.

Krok 2, potrzebna duża plandeka lub gruba folia.
Rozłóż plandekę lub folie, najlepiej w miejscu bezpośrednio nasłonecznionym. Wysyp na nią ziemie z pojemnika i rozprowadź cienka warstwa na całej powierzchni. Pozwól, aby ziemia kompletnie wyschła. Może o trwać dzień lub dwa w zależności od temperatury powietrza w miejscu gdzie suszysz. Suszenie można przeprowadzić w pomieszczeniu, ale ze względu na bałagan lepiej to robić na dworze. Gdy ziemia jest kompletnie sucha wrzuć ja z powrotem do kontenera. Proces suszenia pozwala bakteriom obecnym w ziemi rozpocząć jej mineralizacje, poprzez wystawienie jej na bogate w tlen powietrze.

Krok 3
Powtórz kroki 1 i 2 co najmniej czterokrotnie. Powtarzanie tych kroków jest niezbędne do dalszej mineralizacji ziemi i wypłukania pozostałości nawozów. Proces mineralizacji jest najintensywniejszy, gdy ziemia jest wciąż wilgotna i wystawiona na działanie powietrza w czasie suszenia na plandece. Poprzez namaczanie jej w pojemniku wprowadzamy z powrotem wilgoć niezbędną do życia bakterii i procesu mineralizacji. Kiedy ziemia będzie już prawie całkowicie zmineralizowana, to powinna mieć bardzo ziarnista strukturę. Innym sposobem zbadania stopnia mineralizacji jest użycie węchu. Całkowicie zmineralizowana ziemia nie powinna praktycznie posiadać zapachu.

Krok 4 (opcjonalny, czyli leniwi mogą pominąć), potrzebna siatka metalowa o drobnym oczku i drewniana ramka do jej naciągnięcia.
Naciągnij metalowa siatkę na drewniana ramkę i umocuj ja za pomocą np. gwoździ lub innym sposobem. Przesianie ziemi przez tak skonstruowana ramkę pozwoli usunąć z niej duże kawałki organicznego materiału (liście, patyki, etc.), które nie uległy rozkładowi w szybkim procesie mineralizacji, który został użyty. Krok ten pomoże uniknąć problemów z glonami, gdy akwarium jest niedojrzale. Przy przesiewaniu umieść kilka garści ziemi na siatce i spróbuj ja przesiać poruszając siatka lub delikatnie przepchnij przez siatkę ręką. Nie zapomnij podstawić pojemnika pod spodem :wink: . Przesiana ziemia będzie podobna w dotyku do napowietrzonego piasku.

Krok 5, potrzebna glina garncarska (plastyczna z małą ilością piasku)
Gdy już masz zmineralizowana ziemie do użycia jako substrat, powinieneś zmieszać ja z wcześniej wspomniana glina. Policz jak dużo gliny potrzebujesz dodać, aby w mieszaninie glina stanowiła 5-10%. Aby dodać glinę namocz ja w pojemniku z woda, żeby zamieniła się w emulsje, przez co łatwiej będzie ja wymieszać z ziemia. Innym rozwiązaniem jest wysuszyć glinę na powietrzu, a potem ja pokruszyć na proszek i wymieszać z sucha ziemia. W każdym wypadku, należy później dodać tyle wody, aby mieszanina ziemi i gliny miała konsystencje lejącego się błota.

Krok 6 (opcjonalny)
Wsyp do akwarium żwir, który wybrałeś, ale tylko wzdłuż przedniej i bocznych szyb i dociśnij go do szyb formując spadek. Wykonanie tego kroku spowoduje, ze nie będziemy widzieć warstw podłoża przy oglądaniu zbiornika z przodu lub boków.

Krok 7, potrzebny pokruszony dolomit i K2SO4 lub KCl.
Rozsyp na dnie pokruszony dolomit i K2SO4 lub KCl w takiej ilości, aby miejscami wciąż było widać szybę dna.

Krok 8
Wlej na dno błotnistą mieszaninę zmineralizowanej ziemi i gliny, wypełniając przestrzeń pomiędzy żwirem ułożonym w kroku 6. Grubość tej warstwy powinna wynosić od 15 do 25mm.

Krok 9
Przykryj całość warstwa żwiru, którego użyłeś w kroku 6. Warstwa żwiru pokrywająca zmineralizowaną ziemie powinna wynosić 2.5cm z przodu i około 5cm z tylu zbiornika, tworząc spadek w kierunku przedniej szyby.

Krok 10
Zacznij sadzić rośliny i wypełniać zbiornik woda, tak jak to zwykle robisz w każdym innym akwarium roślinnym. Bądź ostrożny przy nalewaniu wody, aby nie wymieszać warstw podłoża, najlepiej wlewać wodę na plaski talerzyk położony na dnie, aby strumień wody nie uderzał bezpośrednio w podłoże.



Oczywiście opisana przez Talbotta metoda nie jest jedyną słuszną i można również używać zaleceń z innych opisów, których co najmniej kilka można znaleźć w internecie (w języku angielskim)
Kilka ciekawych wskazówek jest w artykule Toma Barr'a http://www.barrreport.com/articles/433- ... light=soil i chyba warto je tu przytoczyć.
Po pierwsze po krótkiej mineralizacji ziemi przedstawionej w artykule Talbott'a większość azotu będzie występować w formie NH4, który jak wiemy przyczynia się do powstawania glonów. Barr twierdzi, ze należałoby mineralizować ziemie przez około 3 tygodnie, aby bakterie zdążyły zredukować NH4 do NO3, który to nie powoduje już powstawania glonów. Twierdzi również, ze krótkie wygotowanie zmineralizowanej ziemi powinno utlenić większość NH4 do NO3, jeżeli nie chcemy bawić się w 3 tygodniowa mineralizacje.
Sugeruje również zaszczepienie podłoża bakteriami, które szybko zredukują ewentualne pozostałości NH4 do NO3. Można to zrobić dodając do podłoża osady pozostałe po czyszczeniu dojrzałego filtra, lub firmowe preparaty z bakteriami nitryfikacyjnymi.
Jeżeli nie mamy możliwości wygotowania podłoża lub zaszczepienia go bakteriami, to możemy tez zrobić "suchy start", zwłaszcza jak planujemy np. trawnik z głosi.
Barr sugeruje tez dodanie leonardytu (lignitu, "młody" węgiel brunatny, do kupienia w niektórych sklepach zoologicznych), jako długoterminowego źródła węgla.
Ostatnio zmieniony 11 września 09, 15:57 przez spider72, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrowienia

szymonw
Ryba
Ryba
Posty: 124
Rejestracja: 28 maja 09, 23:56
Lokalizacja: poznań

Re: Mineralizacja ziemii.

Postautor: szymonw » 11 września 09, 01:13

Jak już się ten tekst pojawił to może mała dygresja. Pomijam tu kwestię samej mineralizacji - jak wiemy można się bez tego procesu obejść nie narażając się na wielkie glonowe perturbacje. Ale jedna kwestia mnie zastanawia a raczej budzi moje wątpliwości, a mianowicie utlenianie azotu amonowego do azotanów V w fazie przygotowawczej podłoża jako prewencji w walce z glonami. Bo przecież nie tylko dla glonów jako takich ale i dla roślin wyższych przyswajalność azotu w formie azotu amonowego jest mniej obciążona "energetycznie" a zatem łatwiejsza i z reguły preferowana. A ponieważ założeniem w wykorzystywaniu podłoży żyznych w hodowli roślin jest właśnie pomoc roślinom w walce konkurencyjnej z glonami przez to że mogą one pobierać składniki z podłoża poprzez korzenie, której to możliwości glony nie mają (mówię o sytuacjach gdy azot nie jest podawany do toni wody i glony skazane są na to co dyfunduje z podłoża lub to co jest dostępne w nienawożonej wodzie) wiec jest to IMO podcinanie gałęzi na której się siedzi. Tym bardziej że warstwa podłoża jałowego (typu żwir) nad podłożem żyznym ma ograniczać dyfuzje składników do toni wody. Na ile ogranicza to już jest inna kwestia.

Co więcej ponieważ środowisko gleby w zanurzeniu jest środowiskiem sprzyjającym bardziej denitryfikacji niż nitryfikacji (pomijam ryzosferę) to po pewnym okresie eksploatacji takiego podłoża nastąpi proces odwrotny czego efektem może być ubytek azotu w środowisku, a zatem utlenianie azotu do formy azotanów w fazie przygotowawczej jest być może niepotrzebną pracą. (i także podcinaniem gałęzi)

Podsumowując: opierając się na teoriach T.Barra bądź D.Walstad (ku której ja się bardziej skłaniam) dochodzimy czasem do sprzeczności, tym bardziej że praktyka nie pozwala żadnej z nich wyeliminować jako definitywnie błędnej. Ale wątpliwości pozostają.

P.S. rozumiem i to trzeba by uściślić ze mineralizacja dotyczy gleby ogrodowej, a nie doniczkowej = kupnej = często wzbogacanej o to i owo.
25L, 225L, 260L azjatyckie; 45L tanganika
http://www.mojepasje.ownlog.com

Awatar użytkownika
spider72
Ryba
Ryba
Posty: 150
Rejestracja: 27 lipca 09, 19:53
Lokalizacja: Wick, Szkocja

Re: Mineralizacja ziemii.

Postautor: spider72 » 11 września 09, 12:29

szymonw pisze:Ale jedna kwestia mnie zastanawia a raczej budzi moje wątpliwości, a mianowicie utlenianie azotu amonowego do azotanów V w fazie przygotowawczej podłoża jako prewencji w walce z glonami. Bo przecież nie tylko dla glonów jako takich ale i dla roślin wyższych przyswajalność azotu w formie azotu amonowego jest mniej obciążona "energetycznie" a zatem łatwiejsza i z reguły preferowana.


Zgadza się, że aby pozyskać azot z NO3, niezbędna jest roślinie większa energia do rozerwania wiązań atomowych pomiędzy atomem azotu i atomami tlenu, niż ta potrzebna do rozerwania wiązań pomiędzy azotem i wodorami w NH3/NH4. Ponad to cząsteczki NH3/NH4 mogą być bezpośrednio wbudowywane w łańcuch węglowodorowy po rozerwaniu tylko jednego wiązania między wodorem i azotem. Jak więc widać wysiłek energetyczny przy przyswajaniu azotu z obu tych związków jest bardzo zróżnicowany. Rośliny nie mają problemów przy pozyskaniu tego makroelementu z NO3, ze względu na zdolność magazynowania dużych ilości cukrów niezbędnych do produkcji energii, podczas gdy glony mają z tym większy problem. Z tego samego powodu zaciemnieniem możemy wykończyć glony w zbiorniku, szybciej kończy im się zapas cukru niż roślinom, który w ciemności jest jedynym źródłem energii dla organizmów fotosyntetyzujących. Ponadto rośliny potrafią magazynować azot w postaci NO3 w dużych ilościach, podczas gdy NH3/NH4 mogą używać tylko do bieżącej produkcji białek bez zdolności ich magazynowania. Z opracowań naukowych, które czytałem, wynika że rośliny często transportują azot, z korzeni do innych tkanek, w formie KNO3.
Jony amonowe NH4+ z powodu swojej łatwej przyswajalności są w środowisku łakomym kąskiem również dla wielu bakterii (choćby nitryfikacyjnych) i nie jest to z tego powodu przeważająca forma azotu w wielu środowiskach.
Rośliny ze względu na znacznie lepszą wydolność energetyczną, doskonale radzą sobie pozyskując azot z NO3, więc dla nich nie ma to aż tak dużego znaczenia jak dla glonów, które przy dużych poziomach tego związku lubią sobie poszaleć, co często widać w wielu dojrzewających zbiornikach, gdzie cykl azotowy nie jest w pełni wydolny.

szymonw pisze:A ponieważ założeniem w wykorzystywaniu podłoży żyznych w hodowli roślin jest właśnie pomoc roślinom w walce konkurencyjnej z glonami przez to że mogą one pobierać składniki z podłoża poprzez korzenie, której to możliwości glony nie mają (mówię o sytuacjach gdy azot nie jest podawany do toni wody i glony skazane są na to co dyfunduje z podłoża lub to co jest dostępne w nienawożonej wodzie) wiec jest to IMO podcinanie gałęzi na której się siedzi.


Konkurencja pokarmowa pomiędzy glonami i roślinami wyższymi, jest swego rodzaju mitem.
Jeżeli była by to prawda, to rośliny zawsze w takiej walce by przegrały, bo glonom wystarczą ilości składników 100-1000x mniejsze niż roślinom, aby przetrwać. Ilość składników pokarmowych, które powstają w odchodów zwierząt, resztek pokarmów, czy choćby starych rozkładających się liści roślin, jest ilością zupełnie wystarczającą do ich przetrwania. Z tego powodu twierdzenie o możliwości limitowania rozwoju glonów przez dostępność składników pokarmowych, w akwarium gdzie żyją rośliny i zwierzęta jest nieuprawnione.
Głównym założeniem żyznego podłoża jest przede wszystkim dostarczenie składników pokarmowych roslinom, które szybko i zdrowo rosnąc, z jakichś powodów (ale nie konkurencji pokarmowej) powodują zanik glonów. Koncepcji na ten temat jest kilka i badania trwają.
Jasno więc widać, że rozwój glonów nie zależy bezpośrednio od ilości dostępnych w wodzie składników, oprócz nielicznych wyjątków, jak np. NH3/NH4, który nie jest jednak problemem w dojrzałym akwarium. Rośliny możemy karmić, zarówno z podłoża, jak i ze słupa wody, choć najlepsze efekty daje połaczenie obu metod razem. Wysokie poziomy składników pokarmowych nie spowodują same w sobie glonów, tak długo jak roślinom nie zabraknie przyswajalnego biologicznie węgla, którego z kolei zużycie zależy od ilości światła i prędkosci zachodzącego procesu fotosyntezy.

szymonw pisze:Tym bardziej że warstwa podłoża jałowego (typu żwir) nad podłożem żyznym ma ograniczać dyfuzje składników do toni wody. Na ile ogranicza to już jest inna kwestia.

Żwir nie jest dobrym materiałem izolującym i wcale nie musi być, poza okresem dojrzewania z powodu NH4+, jednak po to mineralizujemy i ewentualnie gotujemy ziemię, aby się go pozbyć jak najwięcej na starcie.
Jeżeli, nie chcemy się męczyć z mineralizacją i ładujemy do zbiornika "surową ziemię", to dobrze przysypać ją warstwą glinki jonowymiennej, jak np. akadama czy choćby koci piasek z Tesco. Glinki te mają zdolność wiązania kationów, czyli złapią kation NH4+ i zwiążą go chemicznie w trudnym dla akwarium okresie dojrzewania. Po czasie kationy te zostaną przez bakterie utlenione do NO3 i uwolnione jako dobry pokarm dla roślin, jednak w niezbyt lubianej przez glony formie azotu .

szymonw pisze:Co więcej ponieważ środowisko gleby w zanurzeniu jest środowiskiem sprzyjającym bardziej denitryfikacji niż nitryfikacji (pomijam ryzosferę) to po pewnym okresie eksploatacji takiego podłoża nastąpi proces odwrotny czego efektem może być ubytek azotu w środowisku, a zatem utlenianie azotu do formy azotanów w fazie przygotowawczej jest być może niepotrzebną pracą. (i także podcinaniem gałęzi)


Proces denitryfikacji i tracenia azotu z obiegu w formie cząsteczkowej (gazowej), może zachodzić tylko w warunkach beztlenowych. W typowym akwarium roślinnym, gęsto obsadzonym roślinami proces ten nam nie grozi (przynajmniej nie na dużą skalę i jezeli już to gdzieś lokalnie pod dużymi kamieniami etc.), ze względu na duze ilosci tlenu dostarczane do podłoża przez korzenie roślin. Jeżeli w podłożu powstałyby warunki beztlenowe, to tracenie azotu z obiegu, byłoby raczej problemem drugoplanowym, bo wcześniej wszystko mogłoby ulec zatruciu przez powstajacy w tych samych warunkach toksyczny siarkowodór, który powstałby z siarczanów, których w akwarium raczej nigdy nie brakuje.

szymonw pisze:Podsumowując: opierając się na teoriach T.Barra bądź D.Walstad (ku której ja się bardziej skłaniam) dochodzimy czasem do sprzeczności, tym bardziej że praktyka nie pozwala żadnej z nich wyeliminować jako definitywnie błędnej. Ale wątpliwości pozostają.

Moim zdaniem nie ma tu różnych teorii i nie ma żadnych sprzeczności, teoria jest jedna (a raczej cel), nie ograniczać rozwoju roślin, tylko sposób w jaki autorzy proponują jej realizację jest inny. Ze względu na to jakie chcemy mieć akwarium i sposób w jaki chcemy je prowadzić mamy możliwość wyboru metody. Każda bedzie działać przy spełnieniu założeń początkowych uzytych do jej opracowania.
Użyj w metodzie Diany ilość światła 0.7W/litr, a wychodujesz mnóstwo glonów. Czy to znaczy że metoda jest zła? Nie, po prostu zostały przekroczone jej założenia i system jest ograniczony ilością dostępnego węgla. Ale dodaj do tego światła zewnętrzne źródło CO2 i troche nawozów do wody, aby wykluczyć niedobory spowodowane zbyt wolnym uwalnianiem skałdników przez ziemię przy wysokim świetle i jesteś właśnie w metodzie Barr'a. Ta sama teoria, tylko inna konfiguracja systemu, ze względu na inną dynamikę wzrostu i powstające czynniki limitujące wzrost.

szymonw pisze:P.S. rozumiem i to trzeba by uściślić ze mineralizacja dotyczy gleby ogrodowej, a nie doniczkowej = kupnej = często wzbogacanej o to i owo.

Niekoniecznie, jak widać w artykule, poprzez częste moczenie i płukanie ziemii i tak pozbędziemy się nawozów rozpuszczalnych w wodzie, jednak nie ma to jak kopiec kreta, jak mówią zwolennicy "ziemianek" :ok: .
Pozdrowienia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości